Nowe otwarcie ?

Polecany

Wystąpienie partyjne Prezesa Kaczyńskiego wiele osób rozbawiło innych zdziwiło. Część komentatorów zabrała się za liczenie kosztów, a inni analizowali słowo po słowie treść przemowy by Prezesa złośliwie ukąsić na Twitterze. Należę do tych, którzy się zdziwili.

Zdziwiły mnie szumne zapowiedzi opozycyjnego expose jak to raczyła reklamować owe partyjne wystąpienie część naszych mediów i samych polityków PiS. Jesienna ofensywa, alternatywa i jedyna opozycja. Czekałem niecierpliwie i ….
Wszystkie propozycje, które padły wczoraj padają od czasu jak Jarosław Kaczyński zaczął przegrywać kolejne wybory za wyborami. Wczorajsze propozycje dostępne na stronie pis.org.pl nie różnią się od propozycji z ostatnich wyborów. Co najwyżej dorzucono punkty generujące dodatkowe koszty i takie, które są reakcją na wydarzenia ostatnich dni. To dziwne bo według słów Prezesa stan Polski, a tym samym stan finansów publicznych znacznie się w ostatnim czasie pogorszył. Tak więc biedniejący kraj ma wydawać na komfort życia obywateli jeszcze więcej? Wczorajszy  plan naprawy kraju różnił się wyraźnie od ostatniego w zasadzie tylko jednym – nie ma w nim słowa o katastrofie w Smoleńsku. Najwyraźniej partia doszła do wniosku, że temat smoleński jest głównym powodem ich ostatniej porażki. Kiedy partia PiS dojdzie jeszcze do wniosków, że cały ich plan naprawy tego kraju jest głównym powodem ich wielokrotnych porażek to może wtedy rozpoczną tak na prawdę nową drogę do bycia alternatywą dla Platformy Obywatelskiej. Jak na razie mamy nudne powtórki z rozrywki i żadnej refleksji że coś z propozycjami jest nie tak skoro społeczeństwo ich nie chce kupić od lat.

Zdziwiło mnie przede wszystkim to, że od jakiegoś czasu zapowiadano wręcz rewolucję postaw w PiS. Odejście od filozofii Zbigniewa Ziobry – jak to tłumaczył Adam Hofman  – miało być początkiem tej rewolucji, a wystąpienie Prezesa jej kulminacyjnym punktem. Okazało się, że w PiS nic się nie zmieniło od lat. Dostaliśmy odgrzewany kotlet z psa pomielony razem z budą, który wyborcy sumiennie odrzucają przy okazji każdych jednych wyborów. Nie było czego oglądać i nie było czego słuchać. Całą tą nową alternatywę pozostaje jedynie zostawić na pożarcie ekonomistom i ludziom potrafiącym liczyć publiczne pieniądze...

kliknij i promuj

pozdrawiam

————————————————————-

więcej wpisów :

Przemyślenia z drogi…

Odra poszczepienna…

Każde szczepienie niesie ze sobą ryzyko powikłań. Często jest to jakaś niegroźna wysypka, podwyższona temperatura lub zwykły ból głowy. W niedzielę 24 października Polacy zaaplikowali sobie dzięki głosom 30 kilku procent uprawnionych, szczepienie przeciw PiS. Jeszcze się dobrze osłabiony latami porażek wirus nie zdążył w naszej krwi rozgościć, a już zaatakował poszczepiennymi powikłaniami.

Za dwa lata ze świecą będzie trzeba szukać naiwnego elektoratu tej śmiesznej partii. PiS ponownie stanie się symbolem obciachu i politycznej poruty. Dopiero dwa tygodnie mijają od wyborów, a już kompromitacji co nie miara. Beata Szydło gnojona przez pisowskich jastrzębi, (chociaż słowo hieny w przypadku zakonu PC jest dużo bardziej adekwatne) zniknęła pod pozorem zmęczenia z politycznej sceny. Raczej wstyd przegonił niedoszłą panią premier sprzed kamer bo co miała by odpowiedzieć na pytania dotyczące jej przyszłego rządu skoro to nie ona będzie o jego składzie decydować?

Kolejny objaw poszczepiennej komplikacji ujawnił się kilkanaście godzin temu gdy partyjny Prezydent na złość mamie postanowił odmrozić sobie uszy. Gdy słucham kretyńskich tłumaczeń błędnej decyzji uniemożliwienia Polsce uczestnictwa w ważnym europejskim szczycie to mi do klasycznych objawów poszczepiennej odry dochodzą wymioty… TUSK WINNY bo mógł przecież szczyt zwołać w innym terminie… palnie potencjalnie nowy minister spraw zagranicznych.

…no nic moi drodzy. Jak przy każdym poszczepiennym powikłaniu należy zachować spokój. Nie lekceważyć ale przyglądać się czy mimo wszystko nie będzie konieczne jakieś antybiotykowe wsparcie by osłabione wirusy wszczepione w nasz krwiobieg nie wywołały silniejszych perturbacji.

Słowo na niedzielę

W zgodzie z tradycją tego bloga przed każdymi dla Polski i Polaków wyborami prezentuję mój ulubiony dokument sejmowy. Jest to uzasadnienie rozwiązania sejmu. Sejmu nie byle jakiego. Sejmu, który miał być  parlamentem na miarę nowej IV Rzeczypospolitej. Sejmu, który kończył jedne z najgorszych rządów III RP – rządy Leszka Milera.

…niestety…

Okazał się sejmem hańby. Doprowadził do władzy ludzi, którzy z Polski uczynili pośmiewisko na arenie międzynarodowej. Doprowadził do eskalacji politycznej agresji, śmierci przeciwników politycznych, żenujących konferencji prasowych ministrów odpowiedzialnych za prawo i porządek. Tamten parlament przeminął w atmosferze hańby, wewnętrznej w rządzie wojny, politycznej korupcji i nadwładzy ojca Rydzyka. Tamten parlament miał być nadzieją Polaków na nową lepszą Polskę rządzoną przez przygotowaną do tego koalicję POPiS… tak moi drodzy to Platforma z PiSem mieli razem stworzyć wymarzoną IV RP. Jednak chore ambicje właściciela małego pistolecika doprowadziły do wojny polsko-polskiej, która trwa do dziś…

Tamten parlament zakończył się dość szybko tym o to dokumentem pod którym podpis swój złożyli wszyscy uczestnicy tego mrocznego czasu w polskiej młodej demokracji.

„Od dwóch lat, od chwili objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, Polską wstrząsają narastające kryzysy polityczne, mające swe źródła w jakości koalicji rządzącej i sposobie sprawowania przez nią rządów. Nie ma miesiąca, żeby opinia publiczna – nie tylko krajowa, ale i europejska oraz światowa – nie dowiadywała się o niekompetencji, skandalach i korupcji, których źródła tkwią w układzie rządzącym.

Wczoraj, tj. 9 lipca 2007 r. ‐ w związku z podejrzeniem o korupcję, zdymisjonowano wicepremiera i ministra rolnictwa. Musiano też zdymisjonować ministra sportu, w związku z korupcją jego podwładnych. Przedwczoraj staliśmy się wszyscy świadkami skandalu, jaki wywołał toruński zakonnik ‐ o. Tadeusz Rydzyk, obrażając Głowę Państwa. Jego media są swoistym konfesjonałem dla polskiego premiera i ministrów, a on sam ‐ rodzajem guru dla partii rządzących. Nie spotkało się to z żadną reakcją pierwszych osób w państwie.

Nie tak dawno sejmowa komisja stała się miejscem kolejnej kompromitacji ministra spraw zagranicznych, który ‐ co się nie zdarzyło nigdy dotąd ‐ odmówił posłom informacji o rezultatach szczytu Unii Europejskiej. Samo spotkanie premierów państw UE w Brukseli dostarczyło ‐ i polskiej, i międzynarodowej ‐ opinii publicznej, dowodów na niekompetencję polskich władz i fałszywe pojmowanie interesu państwowego. Autorytet Polski wystawiono na szwank i kompromitację. To nie jedyny przykład działań w polityce zagranicznej, które przynoszą Polsce szkodę i ujmę. Bez mała rok temu Sejm stał się miejscem bezprzykładnej korupcji politycznej, ujawnionej przez media, która nie spotkała się z żadnymi konsekwencjami politycznymi czy karnymi.

To tylko kilka z licznych przykładów moralnej i politycznej degrengolady rządzących. Państwo w niepokojący sposób traci zdolność rozwiązywania problemów społecznych.

Od wielu tygodni trwa ciężki kryzys w służbie zdrowia, którego skutkiem są protesty lekarzy i pielęgniarek. Psuciu ulega system edukacji. Państwo stało się represyjne i wrogie swoim obywatelom. Coraz gorszej jakości prawo, stanowione jest na użytek celów partyjnych, często ideologicznych, a instytucje prawne podporządkowywane są rządzącej partii. W ten sposób złamano jedną z zasadniczych podstaw demokracji – trójpodział władzy. Państwo zostało politycznie zawłaszczone i przestało mieć charakter obywatelski.

Skutki polityki obecnej koalicji demolują świadomość społeczną, są niszczące dla materii społecznej i dla państwa; cofają nas cywilizacyjnie.

Sytuacja, w jakiej znalazła się Polska ‐ w wyniku polityki obecnej koalicji, zagraża naszej zdolności do realizacji międzynarodowych umów i zobowiązań, jakie wzięliśmy na siebie. Jest wśród nich Euro 2012.

Wnioskodawcy są przekonani, że zahamowanie narastającego kryzysu może nastąpić wyłącznie w wyniku skrócenia kadencji Sejmu i rozpisania nowych wyborów parlamentarnych.”

W niedzielę prawdopodobnie odkopiemy tamte stare trupy. Upudrowane, wymalowane bezbłędnym PRem. Niektóre ukryte, schowane jeszcze głębiej ale nadal gnijące i podtruwające polską politykę. Jednak nie obawiam się. Polska jest zbyt silna by ją teraz można było łatwo wywrócić . Tamta szczepionka z przed dziesięciu lat jej dobrze zrobiła. Pora na drugą dawkę.

Pozdrawiam i zapraszam do wyborczych urn. Uważajcie na swoje głosy – karta do senatu – jeden krzyżyk, - książeczka do sejmu – jeden krzyżyk, a spis treści to tylko spis treści :)

nocri

Debata vs debata

W ciągu 24 godzin odbyły się dwie debaty polityczne. Pierwszą nie nazwano co prawda debatą tylko rozmową. Zrobiono to by nie złamać wyborczego prawa ale chyba nikt nie jest w Polsce na tyle naiwny by w ten trik niegodny wiarygodnych polityków uwierzyć. Druga rozmowa o Polsce i sposobie na jej naprawę/poprawę była debatą i z nazwy, i z treści.

Debata poniedziałkowa – nudna, niekonkretna, bez jakiejkolwiek politycznej fantazji. Ot wyuczone na tip top formułki, panie nie odpowiadające na pytania, unikające faktów i konkretów. Debata wtorkowa – dynamiczna, poukładana ale dzięki uczestnikom dość spontaniczna. Na tle liderów takich ugrupowań jak Razem, Nowoczesna, Kukiz 15 czy Korwin uczestniczki poprzedniej wypadły jak ubogie krewne rasowych polityków. Nawet krytykowana Barbara Nowacka miała więcej w sobie ikry niż mdła jak zwykle uciekająca od konkretów Beata Szydło czy nudna do bólu statystykami Ewa Kopacz.

Jedynie premier Piechociński jako tako bronił wątpliwej godności partyjnego betonu, który od dwudziestu kilku lat rozsiadł się na sali plenarnej parlamentu RP.

Mam nadzieję, że obie debaty miały sporą oglądalność, szczególnie wśród tych niezdecydowanych wyborców. Obie bowiem przysłużyły się polskiej demokracji. Pierwsza pokazała jak mało do zaoferowania mają dwie największe sondażami i budżetem na kampanię, partie polityczne tworzące POPiS. Druga natomiast udowodniła, że w spokojnej atmosferze przy obecności także furiatów politycznych można przeprowadzić ciekawą rozmowę o Polsce.

Mam nadzieję, że Polacy zobaczyli przede wszystkim to, że kandydatka PiS nie jest jakąkolwiek alternatywą dla Premier Kopacz. Przez całą debatę Beata Szydło zapewniała  Polaków, że jest gotowa rozmawiać o ich problemach i szukać rozwiązań dla tychże problemów. Polacy nie chcą o swoich problemach rozmawiać tylko chcą usłyszeć dobrze wyliczone i przeliczone konkrety, a tego w kampanii PiS nie ma i nigdy nie było. Jest tylko deklaracja rozmowy… rozmowy gdzie jeden mówi a reszta ma słuchać. Ja dziękuję za taką alternatywę dla PO i Premier Kopacz. Na szczęście widzę, że inne alternatywy są. I to sporo.

Gratulacje dla pana Adriana z którym się politycznie zupełnie nie zgadzam. Gratulacje dla Ryszarda Petru. Gratulacje dla Korwina i premiera Piechocińskiego. Gratulacje dla pani Barbary i Pawła Kukiza. …a dla naszych pań premierek „przyszłej i przeszłej” rada – więcej pokory i więcej konkretów bo ludzie mają dość słuchania bajek z POPiSowych tysiąca i jednej nocy.

Konstytucja RP według PiS

Dużo się pisze o projekcie Konstytucji jaki przygotowało w 2010 Prawo i Sprawiedliwość. Premier Kopacz dość celnie podczas debaty wytknęła Beacie Szydło to, że jeżeli ktoś chciałby sobie ów projekt przestudiować miałby kłopot bo stara strona PiS owego dokumentu już nie udostępnia. Link bowiem prowadzi do kodu 404.

Wychodząc na przeciw i pani Premier, i obywatelom pragnącym jednak ten dokument poznać nocri sobie z internetu ową Konstytucję wygrzebał.

„W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar niepodległości…” – projekt Konstytucji RP PiS 2010 do pobrania w pdf

Każdy może sobie zapisy konstytucyjne przeanalizować i ocenić.

pozdrawiam

Pollywood by PiS

Media dzisiaj fascynują się pogadanką z amerykańską polonią na skraju paranoi jaką przeprowadził w USA poseł Antoni Macierewicz. Mnie to nie rusza wcale ale słówko we wstępie napiszę:

Bzdurą jest też teza, że PiS schowało Macierewicza. On działał i w kampanii prezydenckiej, i działa w kampanii parlamentarnej. Tylko umiejętnie i tak jak potrafi najlepiej – na partyzanta. Sprytnie rozrzuca babie lato swoich chorobliwych fantazji na spotkaniach klubów Gazety Polskiej lub w salkach katechetycznych propisowskich polunusów. Twardy elektorat PiS musi być zwarty i gotowy. Musi siać wśród znajomych lub sąsiadów ziarno nienawiści by w dniu wyborów zebrać plon. Mobilizacją tego elektoratu zajmuje się właśnie Antoni Macierewicz co nie jest trudne bo oni żyją tą samą paranoją równie długo jak i on sam…

Na finiszu kampanii oprócz Antoniego Macierewicza uaktywnił się także Jarosław Kaczyński i to o jego propozycjach na Polskę dziś słów kilka. Żyję od 40 lat w kraju źle zarządzanym. Polska jest jak źle zorganizowany zakład państwowy. Dziesiątki kierowników, majstrów, brygadzistów, sekretarek lub kadrowych. Przepełniony przedstawicielami różnych związków zawodowych moloch,  w którym szeregowy pracownik jest jedynie umiejętnie przez kadrę zarządzającą zastraszany w stylu: „…jak się nie podoba to do widzenia, znajdzie się trzech na Twoje miejsce…”

Każda decyzja kadry ma jedynie na celu utrzymanie status quo. Darmowe żarcie, wódka na operatywkach, złodziejski rozdział socjalnych bonów. Zagarnięcie profitów, nepotyzm, kombinacje na boku i inne tego typu zjawiska, które zna każdy jeden człowiek pracujący przez lata realnego socjalizmu w państwowym molochu. Dziesiątki fikcyjnych stanowisk dla swoich i ochłapy dla trybików tej wielkiej, niewydajnej maszyny socjalistycznego przemysłu. Pogarda dla zdrowego rozsądku, liberalizmu i przynoszącego zyski kapitalizmu. Tak jak dziesiątki państwowych przedsiębiorstw tak i Polska kisi się w czasie gdy inne narody rozwijają się na potęgę. Jeden tylko przykład dlaczego tak jest jak jest:

W Polsce Urząd Skarbowy ma za zadanie znaleźć hak, zniszczyć obywatela czy firmę i wziąć premię za udaną operację. W Niemczech ten sam urząd KONTROLUJE obywatela czy ten nie popełnia aby błędu, daje szansę na poprawę i jeszcze pomaga w rozwiązaniu problemu. Jaki zysk z kontroli ma Polska? Zniszczony w ciągu miesiąca prywatny przedsiębiorca przestający działać i płacić podatki i dawać pracę innym. …no i jeszcze wyrok nakazujący spłatę, którego nikt już nie zrealizuje. Pieniądze bowiem przepadły w postępowaniu komorniczym. Jaki zysk mają Niemcy? Zapłacony zaległy podatek i działająca nadal sprawnie firma płacąca kolejne poprawnie. Firma ma spokój i pole do działania. Rozwija się, wprowadza innowacje. Zatrudnia pracowników lub daje nowe zlecenia.

Kraj bogaty szanuje tych, którzy bogactwo mu przynoszą. Kraj biedny w imię równania do najsłabszego zarzyna swoje złote gęsi by potem żreć na śmietniku i łazić na gwieździste marsze.

…pewnie się zastanawiacie teraz, a o co chodzi z tytułem? Moi drodzy Pollywood to jedyne co ma nam Prezes Kaczyński i jego narodowo-socjalistyczna ekipa do zaproponowania. To filmy kręcone  na temat polskiej II wojny światowej by pokazać światu prawdę… no może jeszcze jakiś aneks o WSI lub kolejny dworzec w jakiejś kolejnej Włoszczowej…to cały pomysł PiS na Polskę. W swoje role świetnie już wszedł nowy Prezydent udowadniając, że tak jak w USA aktor mógł zostać prezydentem tak w Polsce prezydent może być aktorem. Świetnie też swoją rolę premiera odgrywa Beata Szydło pokazując, że kobiety PiS są wręcz urodzone do odgrywania dramatycznych ról. Szkoda, że to tylko film …a nawet kabaret.

Kraj żyjący w kółko jedynie swoją smutną historią z politykami odgrywającymi jedynie swe narzucone role wart jest co najwyżej kolejnych rozbiorów.

Łaska Prezesa na pstrym koniu jeździ

Mam spory dystans by nie napisać  niechęć do postaci młodego pisowskiego polityka Marcina Mastelerka. Od dawna uważam go za klon Joachima Brudzińskiego, co samo przez się oznacza, że nie mogę czuć do pana Marcina sympatii. Jednak w zeszłym tygodniu przez chwilę mi się zrobiło go żal. Tyle miesięcy robienia z siebie idioty w mediach, tyle wylanej z ust wazeliny, tyle nieprzespanych nocy gdzie pan poseł zapewne ćwiczył przed lustrem trudną grę bycia maminsynkiem Prezesa i …

„Jarosław Kaczyński twierdzi, że podczas kampanii prezydenckiej Marcin Mastalerek był wobec niego nielojalny” - rzeczpospolita.pl

…kariera posła Mastalerka tak szybko zgasła jak szybko się zapaliła. Wychudzony stresem poseł Hofman pewnie parsknął śmiechem podobnie jak ja…

Sprawa posła Mastalerka to dobra nauczka dla wszystkich tych, którzy wiążą  z Jarosławem Kaczyńskim i Antonim Macierewiczem jakąkolwiek nadzieję na lepszą przyszłość. Gdy tych dwóch panów siada do stołu to nie ma przebacz. Głowy się sypią  jak jesienne liście z drzew. Nie ma miejsca na listach wyborczych dla polityków zdolnych i aktywnych, a tego nie można Mastelerkowi odmówić. Na listach PiS bowiem miejsce znajdą osoby karne, do bólu lojalne i mające dla PiS znaczenie strategiczne. Panie Marcinie – pana zaangażowanie w zwycięską kampanię Andrzeja Dudy i w kampanię Beaty Szydło, nie ma dla prezesów pana partii jakiegokolwiek znaczenia. Za pana na listy wyborcze trafią usłużni dziennikarze Sakiewicza, dzieci polityków, którzy zginęli w Smoleńsku mające chwytliwe nazwiska lub każdy inny człowiek czy polityk, który nawet jednym słowem nie poddał w wątpliwość swej lojalności wobec Ojca Prezesa.

Tak samo będzie wyglądać Polska pod rządami PiS. Zamordyzm, podejrzliwość, prowokacje, niemoralne deal’e. Czyli to wszystko co już mieliśmy tylko naród jakoś nabrał dziwnej chęci do posprzątania po PO PiSem… a to będzie jak mycie w miarę czystej podłogi brudną i śmierdzącą  od zepsutej wody szmatą.

Celebracja śmierci

Ludzie mordują się na wszelkie sposoby od tysięcy lat. Historia gatunku ludzkiego zapisana jest krwią także niewinnych dzieci. …każde takie zdarzenie budzi smutek, złość, przerażenie. Każde kończy się w ten sam sposób – wracamy do dalszego życia jakby  się nic nie stało. Śmierć nawet tragiczna jest bowiem wpisana w nasz kod genetyczny. Rodzimy się z nią, żyjemy i zasypiamy u jej boku. Mimo początkowych emocji z czasem zapominamy kto, kogo, czemu, za co i dlaczego…

…jednak od jakiegoś czasu śmierć stała się celebrytą. Każde jej pojawienie się na czerwonym od krwi dywanie rozświetlane jest tysiącem fleszy. Dziennikarze prześcigają się w pompatycznych przemowach ciętych bezlitośnie przez naczelnych redaktorów do prostych i budzących emocje skrótów myślowych. W erze  milionów megapikseli w zwykłych zegarkach, rola dziennikarza sprowadza się jedynie do wypłacenia honorarium jakiejś fotohienie. Zwiększenie saturacji i ostrości śmiertelnej fotki w programie do obróbki jotpega to już tylko formalność przed gorącą publikacją na okładce dziennika.

Śmierć triumfuje na ściankach, spotyka się ze znanymi blogerami, wali rubaszne żarty w promocji gorzały. Ubiera ją Versace i Prada, a Kuba Wojewódzki czeka w kolejce by  zaprosić kostuchę na wodę od cycatej Wodzianki…

To źle? Tak. …ale nic z tym nie zrobimy. Takie jest zapotrzebowanie rynku. Śmierć znalazła swoją niszę na medialnym polu. Sieje, kosi i świetnie się bawi gdy obrońcy moralności rwą włosy z głowy do gołej czaszki. Przyzwyczaj się człowieku normalny. W kraju, w którym tysiące spoconych użytkowników przeszukiwało rosyjskie serwery by zerknąć na zmasakrowane zwłoki ofiar katastrofy w Smoleńsku zawsze będzie popyt na fotkę dziecka w agonii…

Orbana czeka skręt w lewo

Prezes PiS ma od lat problem z Viktorem Orbanem. Co rusz przywódca Węgier robi naszemu domorosłemu Napoleonowi psikusa jakimś wywiadem czy polityczną decyzją. …a to porówna partię Fidesz do Platformy Obywatelskiej, a to wymieni ciepłe słowa z Donaldem Tuskiem, a to na przekór wszystkim strzeli misia z Władimirem Putinem. Słynne pisowskie: „Zrobimy w Warszawie Budapeszt” oparte jest na wierze w to, że próba skopiowania polityki Viktora Orbana w Polsce uda się z pomocą skrótu ctrl+c, ctr;+v… innego pomysłu PiS nie ma…

Kaczyńskiemu od lat marzy się wariant węgierski gdzie po kompromitacji podsłuchanymi rozmowami polityków lewicy doszło do protestu społecznego i potężnych zmian na scenie politycznej. Tylko czy Polacy na prawdę chcą takiej zmiany?

Partia Fidesz i faszyści z Jobbik doprowadzili Węgry na skraj dyktatury. Społeczeństwu spodobał się silny przywódca walczący z zachodnim kapitałem i znienawidzonymi mniejszościami narodowymi. Jednak z dnia na dzień bardziej rezolutni Węgrzy zaczęli zauważać zaciskającą się wokół ich szyj pętlę . Skrajna prawica zgromadzona w Jobbik, wyniesiona do parlamentu dzięki wsparciu Orbana, postanowiła w końcu zjeść rękę pana, który ją wykarmił. Odświeżona i przypudrowana partia faszystów już odniosła pierwszy sukces w wyborach uzupełniających, a jej przywódcy otwarcie mówią, że przyszedł czas na zmianę rządu i władzy. Czyżby Orban  musiał skręcić ostro w lewo by uśmiechnąć się do lewicowego elektoratu, który w najbliższym czasie zyska na znaczeniu? Sukcesy skrajnej prawicy zawsze mobilizują i budzą z uśpienia ludzi o lewicowych poglądach. To naturalna reakcja organizmu jakim jest państwo. Wzrost znaczenia lewicy budzi prawackie potwory i odwrotnie – sukcesy współczesnych faszystów dają paliwo do działania ruchom lewackim.

Na razie Orban uśmiecha się do Polski wskazując ją jako jedyny kraj, który po 89 roku uniknął poważniejszych błędów:

„Polska powinna być liderem Środkowej Europy. Polska jest silna jak nigdy w historii. Polska popełniła najmniej błędów spośród państw Europy Środkowej. Tworzy się pole do znakomitej współpracy”igorjanke.salon24.pl - „Cieszył się (Orban), że postkomuniści praktyczne nie odgrywają roli w polskiej polityce, a o władzę walczą dwie partie centroprawicowe.  Powiedział, że Polska umiała się podnieść po katastrofie smoleńskiej, gdzie zginął prezydent i duża część elit.  „Teraz polskie elity się odradzają. Polska przeżywa swój renesans”

Trochę ten obraz Polski nie pasuje do ruin i zgliszcz malowanych przez pisowskich propagandzistów. Przypuszczam jednak, że Internetowy Komitet Politycznych Trolli już przeprowadza burzę mózgów jak słowa Orbana w odpowiedni sposób przetłumaczyć dla prostaczków by stały się orężem w politycznej wojnie PiS z PO

Kurdowie w krzyżowym ogniu

Niespełna rok temu pisałem:

„Turcja – potęga militarna NATO. Azjatycki i islamski kraj aspirujący do członkostwa w zjednoczonej i silnej gospodarczo Unii Europejskiej. Stoi i patrzy jak Kurdowie wykrwawiają się w ważnym dla bezpieczeństwa także Turków mieście. Ja też patrzę… i widzę powstańczą Warszawę dogorywającą w ogniu rozpętanym przez nazistowskich oprawców i stojącą na Pradze Armię Czerwoną…”Kurdów walka o wolność

…od tamtych słów sporo się zmieniło. Kurdowie nie walczą już tylko z ISIS w rozpaczliwej walce o wolność. Zostali zaatakowani przez Turcję. O ataku na pozycje Kurdów w Iraku poinformował rzecznik Partii Pracujących Kurdystanu. Chwilę później dowiedziałem się, że atak na Kurdów nastąpił także na linii frontu w Syrii. Oczywiście Ankara zaprzecza by Kurdowie byli celem ich ofensywy ale z dwóch narodów większe zaufanie mam do powstańców Kurdystanu. Nawet do tych z PKK, którzy politycznie Kurdom mimo wszystko nie pomagają. Już nie raz nie dwa Turcja pokazała, że wojna islamistów z reżymem Syryjskim i destabilizacja polityczna na północy Iraku jest im na rękę. Zupełnie nie na rękę jest natomiast Turcji rosnące znaczenie polityczne i wojskowe Kurdów. Kurdowie to w tej chwili główny przeciwnik dżihadystów i żywa tarcza chroniąca przed falą islamskich bojowników państwa ISIS tereny Iraku oraz Syrii.

Obawiam się, że znów USA przehandlowała kurdyjską wolność i krew tureckim handlarzom. Zdaję sobie sprawę, że pozycja Turcji tak w NATO jak i w Europie znacznie wzrosła od czasu ofensywy rosyjskiej na Ukrainie i ofensywy dżihadystów w Iraku i Syrii. Bazy wojskowe na terenie państwa tureckiego są istotnym elementem układanki na mapie zbliżającego się światowego konfliktu. Po I wojnie światowej obiecaną w Sevres niepodległość zabrano Kurdom z powodu odkrytych złóż ropy. Przed wojną w Iraku pozwolono oprawcom Saddama Husajna stłumić kurdyjskie powstanie. Dziś kolejne szemrane interesy wielkich tego świata nie chcą dopuścić do tego co się Kurdom prawnie i moralnie należy od lat.

Trzymam za Was kciuki…

Pole minowe

Platforma Obywatelska uwija się jak w ukropie. Ustawy jak wiatr przelatują przez parlament i lądują na jeszcze niewysprzątanym do końca biurku Prezydenta Komorowskiego. Zapytam się tylko czemu akurat te ustawy? Ustawa o uzgadnianiu płci dotyczy w zasadzie promila obywateli naszego kraju. Ustawa o zapłodnieniu ustrojowym dotyczy większej ilości ludzi i niesie ze sobą także korzyści demograficzne ale to nadal jest projekt dotyczący tylko małej grupy obywateli. Ustawy antyprzemocowe czy o związkach partnerskich dotyczą tylko części społeczeństwa. Często niewielkiej. Konieczne wręcz niezbędne dla całego kraju i wszystkich jego obywateli projekty leżą zakurzone w sejmowych piwnicach lub podobnie jak mój podpis pod JOW zostały zmielone…

Ktoś powie – PO skręca na lewo bo potrzebuje nowego elektoratu. Niby racja. SLD za czasów Leszka Milera nie zrobiła tyle dla środowisk lewicowych co PO w ciągu ostatniego półrocza. Do tego dochodzi kiepska sytuacja partii nazywających się lewicowymi więc PO ma o co powalczyć. Tyle tylko, że tym samym Platforma pozbywa się tej części elektoratu, który w ostatecznym rozrachunku swoimi głosami zasili ich największego rywala – PiS. Pewnie po wyborach zostaną przeprowadzone odpowiednie sondaże, które taki przepływ nam udowodnią. Jednak po wyborach  to już będzie ciut za późno.

Ja obstawiam inny pomysł sztukmistrzów politycznych PO. Przepychając przez sejm i kancelarię Prezydenta RP mniejszościowe ustawy Platforma buduje specyficzne pole minowe, na którym po wygranych wyborach PiS będzie musiał zatańczyć karkołomnego oberka. Już odzywają się głosy jak to po wygranych wyborach episkopat z przedstawicielami ciemnogrodu będzie ustawy zmieniać, usuwać i obalać. Mina jedna po drugiej będzie eksplodować i urywać krótkie nóżki polityków uczepionych kieszeni biskupów. Dodatkowym atutem tych działań jest odkopanie przed wyborami drugiej, prawdziwej twarzy PiSu. Umiejętnie w ostatnim czasie ukrywanej pod maską nowoczesności i młodości. Przy okazji procedowania kontrowersyjnych ustaw wyłażą spod liści wszystkie uśpione na czas wyborów dziwnostwory.

W zasadzie idea sprytna i tylko specom od negatywnej kampanii pogratulować ale osobiście wolałbym by Platforma w takim tempie procedowała inne, istotne dla wszystkich  obywateli pomysły.  Uwalnianie gospodarki, zmiany w prawie podatkowym, zmiany w prawie pracy, zmiany gwarantujące rozwój.  Zmiany  dające ludziom chleb, a nie lewackie igrzyska.